Obiegi Kultury: Mashup
Raport z badań
Przewijaj i czytaj.
Możesz też użyć spacji lub klawiszy kursora
Nie będzie łatwo wykorzenić złe nawyki w złodziejskim polskim narodzie. Przez wieki kogoś okradaliśmy: najpierw panów, potem zaborców, następnie komunistów.
HIREK WRONA
Każdy kto podniósł kradzione jest dla mnie kurwą
Kazik Staszewski, komentując wyciek do Sieci płyty “Hurra” zespołu Kult
*
Wszyscy znamy ten ton. Wypowiedzi o internetowych złodziejach, o stratach branży muzycznej i filmowej, o walce z piractwem jako podstawowym zadaniu państwa odnośnie do systemu praw autorskich.
Można zrozumieć złość artystów i wydawców, ale czy niezależne badania potwierdzają jednowymiarowy obraz świata kultury niszczonego przez ściąganie plików z Sieci?
Trudno powiedzieć.

Dlaczego? Bo prowadzone badania zazwyczaj nie uwzględniają nowych typów praktyk, koncentrując się na obiegu rynkowym i korzystaniu z publicznych instytucji kultury. Aktywność online jest pomijana, a wpływ internetu na kulturę jest sprowadzany do zatarcia się granic między odbiorcami i producentami.
My postanowiliśmy to zmienić. Chcemy sprawić, by w tej dyskusji mniej było emocji, a więcej faktów.
Dopóki prowadzić będą ją z jednej strony “złodzieje” i “piraci”, a z drugiej “złe korporacje”, nie ma szans na wypracowanie konstruktywnych rozwiązań. Właśnie dlatego zbadaliśmy pozarynkowy, społeczny obieg treści takich jak książki, muzyka i filmy. Chcieliśmy rzucić światło na współczesny polski “drugi obieg”.
* Badanie zostało przeprowadzone w dwóch turach - między 19. a 26. maja 2011 (pilotaż) i między 20. września a 2. października 2011.
Nasze badanie nie jest badaniem piractwa.
Chcąc poznać i zrozumieć nowe praktyki nie można ich z góry oceniać, a tym bardziej piętnować jako nielegalne lub złe. Dopiero znając ich skalę, charakter i skutki możemy oceniać wpływ nowych obiegów treści na sferę kultury. Dlatego nie mówimy o “piractwie” - wolimy mówić o społecznej wymianie treści i ich nieformalnym obiegu.
Zresztą nieformalne niekoniecznie oznacza “nielegalne”.
Sfera pozostająca poza kontrolą państwa i rynku jest bardzo zróżnicowana. Pożyczamy sobie książki i płyty. Oglądamy filmy zamieszczone na YouTube, ale też ściągamy je ze stron internetowych i sieci wymiany plików. Zazwyczaj nie zastanawiamy się, czy robimy to legalnie, czy nie. A stan faktyczny jest różny - w Sieci obecne są treści udostępniane nielegalnie, ale też z wielu materiałów można korzystać zgodnie z prawem.
13%
33%
39%
Obieg
oficjalny
Obieg
nieformalny
Tylko 13% Polaków kupuje książki, muzykę lub filmy. Aż 33% uzyskuje je w postaci cyfrowej, w sposób nieformalny i za darmo. Jeśli do obiegów nieformalnych włączyć też “fizyczne” formy wymiany, jak pożyczanie sobie płyt, to uczestniczy w nich 39% Polaków. Trzykrotnie więcej, niż w rynkowym obiegu, opartym na kupowaniu.
Obieg nieformalny nie jest marginesem - okazuje się, że jest większy, niż obieg oficjalny.
Równocześnie okazało się, że w obiegu nieformalnym, także tym dokonującym się poza siecią, biorą udział niemal wyłącznie internauci. Dlatego, że mają większe możliwości pozyskiwania i wymiany treści, ale też dlatego, że - jak zaraz pokażemy - są tą grupą Polaków, którzy intensywnie interesują się kulturą. Dlatego dalej zajmiemy się tylko nimi.
2001
2011
Zatrzymajmy się jednak na chwilę. Bo kto to właściwie jest internauta?
W badaniach najczęściej za internautę uznaje się osobę, która choć raz korzystała z internetu w ciągu ostatniego miesiąca. Ale czy taki “internauta” jest naprawdę internautą? Czy internet wpływa na jego poglądy, sposoby zachowywania?
My uznaliśmy, że interesują nas osoby, które z Sieci korzystają znacznie intensywniej.
Poprosiliśmy więc o wypełnienie ankiet prawie 1300 aktywnych internautów - dbając o to, by struktura demograficzna tej grupy była reprezentatywna dla polskich użytkowników Sieci pod względem płci, wieku, miejsca zamieszkania i wykształcenia.
Czego dowiedzieliśmy się o tych ludziach?

Okazało się, że na tle reszty Polaków są niezwykle aktywni kulturalnie.
Ale też - co może, choć nie musi zaskakiwać - że kupują dużo książek, muzyki i filmów. Pomimo, że korzystają też z darmowych treści dostępnych w internecie.
Hej, kim jesteście?
To my - aktywni internauci!
Spójrzmy choćby na statystyki dotyczące czytelnictwa. Z badań Biblioteki Narodowej wynika, że kontakt (nawet nie lekturę!) z dowolną książką w ciągu ostatnich 12 miesięcy w roku 2010 deklarowało zaledwie 44% Polaków.
Gdy o czytanie zapytaliśmy aktywnych internautów, okazało się że w ciągu minionego roku minimum jedną książkę przeczytało aż 89% z nich.
Inny przykład - filmy. Według danych GUS, minimum raz do roku kino odwiedza 29,8% Polaków
A wśród zbadanych przez nas aktywnych internautów, odsetek ten wynosi 82%. W dodatku najaktywniejszą część tej grupy stanowią właśnie osoby ściągające pliki z filmami z sieci.
Kupno książki w ciągu ostatniego roku zadeklarowało zaledwie 5% osób, które nie korzystają z internetu.
W wypadku nie-internautów za muzykę zapłaciło... 1%. I to nie w ciągu ostatnich 3 miesięcy, a całego roku.
Przez cały rok zaledwie 2% osób, które nie korzystają z internetu, zapłaciło za dostęp do filmów lub seriali (np. kupując płytę DVD lub Blu-ray).
Wśród aktywnych internautów - choć pytaliśmy ich nie o ostatni rok, lecz o ostatni kwartał - kupno książki zadeklarowało aż 68% ankietowanych. Spora różnica, prawda?
29% aktywnych internautów kupiło w ciągu minionych 3 miesięcy płytę CD.
A aktywni internauci? W ciągu kwartału płytę z filmem kupił dla siebie niemal co czwarty.
Aktywni internauci! Rzeczywiście jesteście bardzo kulturalni! I dużo kupujecie! A mówi się, że głównie ściągacie...
Przecież jedno drugiemu nie przeczy!
Ilu z was uczestniczy w nieformalnym obiegu treści?
72%
deklaruje ściąganie plików z sieci
92%
jeśli dołączymy do tego korzystanie z serwisów oferujących streaming i wymienianie się plikami przez znajomych
95%
po dorzuceniu pożyczania, wymiany i kopiowania treści na nośnikach fizycznych
A my jesteśmy blisko granicy błędu statystycznego!
Dlaczego aktywni internauci tak często wybierają obieg nieformalny? Dla trzech czwartych osób najważniejszym powodem jest cena oraz większy wybór, ⅔ wskazuje na większą aktualność.
Dodatkowo, osoby z mniejszych miejscowości i wsi często wspominają o trudnościach z dostępem do obiegu oficjalnego - do sklepów, kin czy wypożyczalni wideo.
tylko około 3-4% osób z miast większych niż 100 tys. mieszkańców wskazało na taką trudność
w miastach o wielkości między 20 tys. a 100 tys. mieszkańców wskazało ją już 14% ankietowanych
w miastach do 19 tys. mieszkańców – aż 28%
a w gminach wiejskich – aż 38%
Wiemy już, że Polacy chętnie ściągają, kopiują i znajdują treści online. Ale co oni o tym myślą?
Dwie ekstremalne postawy to fani obiegu nieformalnego (8%), uważający, że "przecież i tak wszyscy ściągają" oraz zdecydowani krytycy (11%), zdaniem których ściąganie jest kradzieżą, a prawo powinno być surowsze dla osób pobierających z internetu nieautoryzowane treści. Zdaniem trzeciej grupy (13%) "ściąganie jest łatwiejsze" - do obiegu formalnego zniechęca ich nie cena, lecz niewygody, jakich nie widzą w obiegu nieformalnym. Ostatnia grupa (50%) uważa, że nieformalny obieg po prostu poszerza ich horyzonty. Za kluczowe uważają, że dzięki internetowi znają więcej i wiedzą więcej - a nie, że mogą pozyskiwać treści za darmo.
Ekosystem, w którym krążą treści kultury, jest zróżnicowany. Decyzje dotyczące czytania, oglądania czy słuchania miewają różne podłoże. Czasem chodzi o pieniądze, czasem o wygodę.
Przede wszystkim jednak fakt, że coś od kogoś pożyczysz, albo ściągniesz z Sieci, nie oznacza, że w efekcie przestajesz kupować. Obieg formalny i nieformalny nie są dla siebie alternatywą - raczej nawzajem się uzupełniają.
Jeżeli w internecie chcecie szukać “piratów”, to ich tam znajdziecie. Ale jak pokazaliśmy - ci sami ludzie to też miłośnicy książek, muzyki i kina. A także najlepsi klienci przemysłów kultury
Koniec

Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj pełną wersję raportu.
Projekt OBIEGI KULTURY

autorzy raportu:
Mirosław Filiciak, Justyna Hofmokl, Alek Tarkowski

zespół badawczy:
Mirosław Filiciak, Justyna Hofmokl, Agata Jałosińska, Paweł Stężycki, Alek Tarkowski, Przemysław Zieliński

Mashup raportu - projekt i wykonanie: Michał Szota

Raport - DTP: Błażej Chwoła


Centrum Cyfrowe
CC-BY-SA

Mashup raportu (z wyjątkiem wymienionych poniżej materiałów) jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz autorów i Centrum Cyfrowego Projekt: Polska.

Treść licencji jest dostępna na stronie http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/

Zrealizowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Obserwatorium Kultury


Na tej stronie wykorzystano nastepujące materiały na wolnych licencjach: grafikę "Target Glitch" (stallio, CC BY-SA), ikony plastique (CC BY), a także brightmix (WTFPL).
Partnerzy Projektu



Patronat medialny

szota.biz